Przez Amsterdam do Londynu
Igrzyska olimpijskie Londyn 2012 tuż, tuż. Tomasz Kowalski zbliża się do nich konsekwentnie, małymi kroczkami, nie tracąc kierunku i skuteczności. Wczoraj po raz trzeci z rzędu na turnieju kwalifikacyjnym zdobył wysoką lokatę, bezcenne punkty i poprawił swoją pozycję w olimpijskim rankingu. Już jest na X miejscu !!!
Wysoki ekwiwalent punktowy Grand Prix Amsterdamu zmobilizował do startu światową czołówkę judoków. W tym turnieju było wyjątkowo trudno o dobry wynik, trudno było wygrać choćby jedną walkę. Z drugiej strony drastyczny regulamin (1 porażka eliminuje z turnieju) spowodował, że wielu z faworytów zawiodło, a nawet nie zaistniało.
W sytuacji, kiedy 10-osobowa reprezentacja Polski z Holandii wraca bez medalu, nas cieszy, że zawodnik KJ AZS Opole zrealizował jeden z najlepszych tegorocznych startów. Rywalizujący między sobą o nominację olimpijską w kategorii do 66 kg Tomasz Kowalski i Paweł Zagrodnik byli najlepszymi zawodnikami polskiej ekipy - solidarnie zajęli V miejsce.
W pierwszej walce Tomek bez problemów, szybko i w efektowny sposób poradził sobie z reprezentantem Zielonego Przylądka. Yanick Doliveira zlekceważył dźwignię Opolanina i w konsekwencji z maty zszedł z pomocą lekarza. Drugi pojedynek był manifestacją taktyki i skuteczności Kowalskiego, który zdominował i wypunktował medalistę ubiegłorocznych mistrzostw świata Francuza Loica Korvala 7:0. Paradoksalnie najlepszym okazał się trzeci występ naszego reprezentanta zakończony porażką. Ubiegłoroczny mistrz świata Junpei Morishita od początku walki był bezradny, przewidywalny i nieskuteczny. Kowalski kontrolował przebieg tej walki, doskonale bronił się i po profesorsku kontrował. Prowadził wysoko(7:0) na punkty. Na półmetku desperackim, przepięknym rzutem Japończyk wyjaśnił "who is who", a tym samym wskazał Tomkowi w szeregu tego turnieju miejsce nr 5.
Rywalizacja pomiędzy Pawłem Zagrodnikiem i Tomaszem Kowalskim o miejsce na igrzyskach olimpijskich w Londynie przyspieszyła ich sportowy rozwój. Obu zawodnikom gratulujemy osiągniętego, światowego poziomu, ale w olimpijskich kwalifikacjach kciuki trzymamy za jednego ...


















